poniedziałek, 24 września 2012

pastelowa jesień


 Pomimo, że jesienią królować ma kolor wina, ja pierwszy dzień jesieni zaczęłam pastelami.

Mój najnowszy "hit jesieni" to płaszczyk z parzonej wełny w kolorze brudnego różu. Znalazłam go w najodleglejszym zakątki sklepu:) Podobnie było z ażurowym sweterkiem. Kolejnym elementem jesiennego niezbędnika są melanżowe rajstopy, bardzo ciepłe, a o to chyba chodzi:) a zatem...
                                        sezon jesienny uważam za rozpoczęty...


                        
                       
                        
                       
                       
               
                               

P.S numerem 1 zostały dla mnie kalosze. Z nimi deszczowa pogoda zyskała zupełnie inny wymiar:)




A na koniec jeszcze mój pudrowy kot:), który jak zwykle asystował przy sesji.

aeweou


6 komentarzy:

  1. Brudny róż i szary- podoba mi się ta wersja jesieni :-)
    A kalosze to już obowiązkowo trzeba mieć!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, trochę mało aktualny ten blog, ale pomysł i wykonanie z wysokiej półki. Pozdrawiam i podziwiam za styl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam również. Mało aktualny, ale w miarę możliwości będzie ożywiany;)

      Usuń
  3. Świetny blog, Twoje pomysły są naprawdę ciekawe. Też mam kota ;) Jestem tu dziś pierwszy raz, ale będę zaglądać częściej. Dodaję Cię do moich linków z blogami DIY ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie tu u Ciebie :)) zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń